piątek, 10 lutego 2017

Rozdział 3!

****Oczami Alisy****

Diana jakoś dziwnie się zachowuje.. Gdy podeszłam to była taka nieobecna i jeszcze bardziej małomówna, bardziej niż zwykle.
A: Hej kochanie
H: Witaj, coś mówiły?
A: Nie.. Proszę nie używaj mnie jako szpiega, dlatego mi nie ufają, bo znają Cię lepiej niż ja i wiedzą że będziesz zadawać pytania po każdym spotkaniu.
W tym momencie Zayn podszedł bliżej.
Z: Siema
A: Hej
H: Siemka
A: Macie teraz lekcje?
H: Niestety..WF zaraz. Zayn spadamy?
A: Ten to chyba w innym świecie jest
H: Jakiś dziwny jest od samego rana..
A: Hmm dziwne

****Oczami Zayn'a****

H: Halo Zayn!
 Ocknąłem się i spojrzałem na kumpla i zauważyłem że jest lekko wkurzony.
Z: Hmm? Co jest?
H: WF zaraz! Rusz dupę i idziemy!
Z: Oh okay..

Nie wiem czemu ale cały czas myślę o tym co się stało wczoraj.. Nie wiem dlaczego tak wybuchnąłem. Dobra nie ważne, chce się skupić na koszykówce, po przebraniu się, poszliśmy z chłopakami na sale. Gdy stanęliśmy w lini,   trener oznajmił nam że dzisiaj mamy WF z dziewczynami, bo młodsze klasy zajęli małą sale, gdzie dziewczyny miały ćwiczyć. Nie wiem kto jest w tej drugiej klasie, bo jestem tutaj dopiero 2 dni. Trener kazał nam zacząć się rozgrzewać więc razem z Harrym zaczęliśmy rozgrzewkę, po 15 minutach do sali weszły dziewczyny. No,no całkiem ładne dupy, brałbym od razu. Blondynka, brunetka, blondynka, szatynka, Diana, ruda, brunetka. Czekaj co?! Diana? Zoe!? No świetnie, próbowałem  nie myśleć o Dianie i o tym co się stało wczoraj a tu proszę.. 2 godziny z nią. No nie ważne, skupie się na ćwiczeniach i jakoś przeżyje.
Mr Crayon: Dobrze skoro już wszyscy jesteśmy na sali to zrobimy mieszane grupy i zaczniemy mecz.
Mrs Hill: Ja rozdziele dziewczyny na 4 grupy a Pan Crayon dołączy chłopaków do Waszych teamów. Zoe, Diana, Katie, Lucy i Becca drużyna numer 1. Kasey, Danielle, Ozie, Amy i Gary to będzie drużyna numer 2. Numer 3 to .Lauren, Beth, Viola i bliźniaczki. A reszta to czwarta drużyna.
Mr Crayon: Okej, Harry, Mark, Jack i Jake do drużyny numer 2, Zayn, Leon, Craig i Milton do pierwszej. Kev, Niall Lou i Liam do trzeciej i reszta do 4.
Mrs Hill: Skoro już wszystko ustalone to 1 i 3 grają mecz, a 2 i 4 na ławki.
No pięknie.. Musze jeszcze być z Dianą w jednej drużynie.
Z: Panie trenerze, mogę zmienić drużynę?
M.C: Dlaczego?
W tym momencie cała sala spojrzała na mnie
Z: Umm.. No ten.. Wolę być z Harrym, wie pan, jestem nowy..
M.C: No cóż okej, idź do drużyny 2. Jake idź do 1.
Uśiedliśmy na ławce i obserwowaliśmy przeciwne drużyny gdy grali mecz. Drużyna Diany była na prowadzeniu, powiem szczerze że Diana ma zajebiste nogi. Ugh Zayn, odpierdol się od tej laski.. Masz setki innych które wzdychają gdy tylko Cię widzą a Ty się uganiasz na jakąś jedną 'specialną' Pff! Stary Zayn powraca! Z moich rozmyśleń wyrwał mnie wielki huk. Spojrzałem w górę i zobaczyłem jakiegoś kolesia który chyba się potknął i wylądował nad Dianą. Dziewczyna leżała centralnie pod nim. Nie wiadomo dlaczego od razu się wkurwiłem na maksa! Co się ze mną kurwa dzieje! Podniosłem się do pionu i podszedłem do nich, odciągnąłem chłopaka od dziewczyny i powstrzymałem się chwile przed uderzeniem go. Upuściłem go tylko na ziemię i chcąc podejść do dziewczyny, odwróciłem się, ale Zoe mnie wyprzedziła. Już wychodziła z sali aby pójść do higienistki.


****Oczami Diany****

Kozłowałam piłkę do kosza aż tu nagle poczułam ciężar na ciele a potem widziałam tylko ciemność. Czułam straszny ból w klatce piersiowej i w plecach.. O nie, nie! Nie mogę mieć uszkodzonych pleców! Już zaraz piątek! Wielki wyścig!! Nie nie! Po chwili zauważyłam światło i poczułam czyjeś ramię wokół mojej talii. Po chwili zorientowałem się że to Zoe, od razu spadł mi kamień z serca. Po wyjściu od higienistki, zostałam wysłana do domu. Zoe odwiozła mnie do domu i poszła piechotą do domu. Chciała zostać, ale powiedziałam że chce się zrelaksować. Dziewczyna mojego taty już tam była, podeszła do mnie a ja tylko na nią spojrzałam i wyminęłam ją, kierując się do mojego pokoju, nie mam zamiaru z nią gadać. Nie lubie jej i tyle!

/\/\Piątek!/\/\

Ooooh! Piątek! Wczoraj cały dzień się ścigałam, ćwiczyłam cały dzień aby na pewno wygrać. Jestem bardzo dobra, ale wiem że jest wiele lepszych, a ja mojej rangi nie stracę. O nie.. Co to to nie! Już dzisiaj poznam tego ziomka, zobaczymy jaka konkurencja.

****Oczami Zayn'a****

W końcu piątek! 3 lekcje i poźniej pizza z Harrym i wyścigi..Zobaczymy kim jest ta laska. Mało ćwiczyłem ale hey ho! Jestem najlepszy!

/\/\Piątek, wieczór/\/\

****Oczami Diany****

Strój Dozzy
Strój Zizi
Okej czas się szykować. Razem z Zoe podeszłyśmy do naszej wspólnej szafy w mojej garderobie, to jest taka specjalna szafa z innym stylem niż nasz. Ja i Zoe przebieramy się żeby nikt nas nie poznał. Mamy też inne ksywki Dozzy to ja i Zizi to Zoe. Obydwie wybrałyśmy nasze stroje i dodatki. Obydwie zrobiłyśmy sobie Smoky Eye ale w różnych odcieniach, ja miałam bardziej brązowe a Zizi niebieskie. Po przygotowaniu się założyłyśmy peruki na głowy by nas nie poznali. Obydwie jesteśmy szatynkami, ale Dozzy i Zizi są blondynkami. Robimy tą szopkę by Harry na pewno się nie dowiedział. Po godzinie byliśmy już gotowe, spojrzałyśmy na czas i stwierdziłyśmy że trzeba się zbierać. Wyruszyłyśmy w mojej Acurze ponieważ nikt z miasta nie znał tego auta.

****Oczami Zayn'a****

Czas się szykować, poszedłem pod prysznic i ułożyłem włosy. z ręcznikiem na biodrach podszedłem do szafki aby wyjąć czyste bokserki, przeważnie po mojej wygranie jedziemy na imprezę a to się kończy pierwszą lepszą panienką w łóżku. Podszedłem do szafy i wybrałem koszulke z 3/4 rękawa, czarne jeansy, nike i rękawiczki z ćwiekami. Po założeniu wszystkiego, Spojrzałem na godzinę i wyruszyłem na tor.



--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
TADAM!

środa, 1 lutego 2017

Rozdział 2


*Oczami Diany*

Po relaksującej kąpieli, byłam bardzo odprężona, jakbym zapomniała o wszystkich myślach i problemach. Owinęłam się ręcznikiem i spojrzałam w lustro, stwierdziłam że muszę zapalić, więc usiadłam na parapecie i zapaliłam jednego. Zostawiłam uchylone okno, bo ojciec zawsze narzeka na dym więc żeby go nie słuchać, paliłam przez okno, Po papierosie, podeszłam do lustra jeszcze raz i ubrałam się w wcześniej przygotowany strój. Po wyjściu z łazienki usiadłam na łóżku i chwyciłam mojego Iphone 6 i napisałam do Zoe, żeby pogadać o wyścigach w piątek. Niestety brunetka nie odpowiadała, więc zadzwoniłam ponieważ ona musi pamiętać o tym.

Z: Hej, co się stało?
D: Laska, jak pisze do Ciebie to odpowiadaj!
Z: Luzik, co jest?
D: Pamiętasz o piątku?
Z: Hmmm.. To co zawsze..?
D: Do cholery! Powtarzałam Ci milion razy że Luke powiedział że w piątek ma startować jeden z najlepszych kolesi, a ja musze go pokonać a Ty musisz wylądować na drugim miejscu żeby ten dupek skończył na trzecim albo i gorzej! On nie może wygrać. a teraz szykuj się i skoczymy na imprezkę?
Z: Hmm.. W poniedziałek? No okej, bądź po mnie o 19.30
D:Okay, ruchy!

Po rozłączeniu się, podeszłam do szafy i zaczęłam szperać między sukienkami. Po 10 minutach znalazłam czarną, krótką i obcisła sukienkę ze złotymi częściami. Po znalezieniu sukienki, stwierdziłam że potrzebuje ładnych butów. Przypomniało mi się że ostatnio kupiłam czarno-złote szpilki i je odłożyłam koło łóżka. Po wybraniu stroju i obuwia, poszłam do łazienki zrobić mocny makijaż. Gdy wszystko było gotowe to założyłam swoje ciuchy i spakowałam swoją torebkę. Spojrzałam na lustro i uśmiechnęłam się do siebie. Spojrzałam na czas i była 19.25 więc poszłam do parkingu po moje auto. Oczywiście kochana Kinga pytała się gdzie idę, mamuśka się znalazła.

Po 10 minutach byłam u Zoe, gdy nastolatka wyszła z domu, wiedziałam dlaczego jesteśmy przyjaciółkami! Obydwie ubrałyśmy się seksownie i w
przeciwne kolory! Ja na czarno a ona na biało! Nie możliwe!

Z: Hej mała!
D: Hejka, zajebiście wyglądasz!
Z: Ty też! Każdy będzie nasz hehe!
D: Chyba Twój, ja chce się upić!
Z: Luz, ja poprowadzę do domu, nie wypije dużo.
D: Jesteś kochana!!!


Po 15 minutach byłyśmy w najbardziej ekskluzywnym klubie w Londynie. Zaparkowałyśmy obok znajomego mi auta, ale nie wiedziałam czyje to.. Hmm no trudno. Ja i Zoe jesteśmy znane w tym klubie, iż odwiedzamy go nie mniej niż 2 razy w tygodniu, więc wchodzimy bez kolejki. Może to też dlatego że Luke to bardzo ważna osoba tutaj, a my to jak jego najbliższe osoby, hmm w sumie ja.. Znam Luke od lat. Gdy dostałyśmy się do środka to słyszałyśmy odgłosy niezadowolenia, ponieważ to jest popularny klub i ludzie stoją godzinami w kolejce.
Gdy weszłyśmy do środka, bardzo się zdziwiłam, ponieważ jest poniedziałek wieczór a tutaj nadal wiele osób. Zanim się obejrzałam Zoe znikła, prawdopodobnie już jakiegoś chłopaka znalazła. Postanowiłam że pójdę do baru. Usiadłam na stołku i zamówiłam Deep Blue Sea Drink. Uwielbiam tego drinka, jest mocny i naprawdę ładny. Upiłam łyka swojego drinka i uśmiechnęłam się sama do siebie. Po kilku minutach usłyszałam jak ktoś siada na stołku obok mnie, ale byłam zbyt zajęta piciem mojego drinka by spojrzeć kto to. Niestety szybko pożałowałam iż tą osobą okazał się nikt inny niż Zayn.. Tak ten Zayn ze szkoły co jest tak upierdliwy. No cóż, nie pozwolę mu zepsuć mi wieczoru, Chyba mnie nie poznał bo nawet się nie spojrzał. Lekko pijana stwierdziłam że pójdę potańczyć. Wstałam i chwiejnym krokiem ruszyłam w stronę parkietu. Zaczęłam gibać się w rytm muzyki, poczułam czyjeś ręce na moich biodrach, ale nie obchodziło mnie to, kręciłam tyłkiem w rytm chwiejnej muzyki, czując że mojemu towarzyszowi się to podoba. Po kilku minutach, gdy piosenka się skończyła a DJ zaczął coś mówić do mikrofonu, ja rozglądnęłam się po sali, a mój wzrok skrzyżował się z Zayn'em, widziałam zaskoczenie w jego oczach ale nie wiedziałam o co chodziło. Muzyka się wznowiła a ja powróciłam do poprzedniej czynności. Spoglądałam na Zayn'a, i jego wzrok był cały czas skierowany na mnie, ale jego oczy straciły swój czekoladowy kolor, teraz są czarne jak smoła. Poczułam dyskomfort, ale nie przejęłam się tym. Razem ze swoim partnerem nadal gibaliśmy się do muzyki, aż nagle poczułam jak ktoś odpycha go, i po chwili usłyszałam odgłos uderzenia i głośne jęknięcie. Podeszłam do tłumu i wyszłam na przód by zobaczyć co się stało. To co zobaczyłam, bardzo mnie zdziwiło i zezłościło. Mój towarzysz leżał na ziemi z rozwalonym nosem a nad nim stał nikt inny niż Zayn! Dlaczego to zrobił!? Jaki on ma problem?! Po co on się wtrąca!? Poczułam jak zaczynam się trząść z gniewu, stwierdziłam że wyjdę na fajkę. Poszłam na tyły i zapaliłam, po chwili poczułam że ktoś siada blisko mnie, ale nie obchodziło mnie to. Zastanawiałam się dlaczego Zayn go uderzył. Ktoś mnie szturchnął w ramie i kto to? Oczywiście Zayn.. Moja krew zaczęła się gotować.

D: Czy Ciebie pojebało?! Dlaczego go uderzyłeś!?
Z: Diana, on Cie dotykał, i nie podobało mi się to.. Mówiłem Ci że każda jest moja, wiec ten kutas nie będzie Cie obmacywał!
D: Co ty pierdolisz?! Nie jestem rzeczą, nie jestem Twoja! Odpierdol się ode mnie!

***Oczami Zayn'a***

D:Odpierdol się ode mnie!

Gdybym tylko mógł.. Ona siedzi w mojej głowie cały dzień.. Poznałem ją dzisiaj i nie mogę się jej pozbyć z mojej głowy. Nie! Ja nie mogę się zakochać, nie! Nigdy więcej.. Postanowiłem zostawić ją w spokoju. Spojrzałem na godzinę i musiałem jechać po dziewczynki. Dojechałem na miejsce i odebrałem dziewczynki, pojechaliśmy do sklepu po coś do jedzenia, by w domu mogły iść od razu do spania by ten tyran nic im dzisiaj nie zrobił. Kupiłem im zapiekanki i zjadły w samochodzie. Dojechaliśmy do domu, i weszliśmy do środka. Ten idiota chyba spał więc poszliśmy do pokoju dziewczynek i przebrały się w piżamy i położyłem je spać. Po tym gdy już zasnęły poszedłem do swojego pokoju i rozebrałem się do bokserek i zasnąłem.

***Oczami Zoe***

Gdy znalazłam Dianę, widziałam że jest bardzo zdenerwowana, ale upita więc postanowiłam że to czas by iśc do domu.. Jutro szkoła. Gdy dojechałyśmy do Diany, stwierdziłam że zostanę u niej. Poszłyśmy spać w makijażu i ciuchach. Byłam zmęczona. Rano obudziłyśmy się pół godziny po budziku, ale trudno spóźnimy się. Po przygotowaniu się do szkoły, pojechałyśmy do mnie po torbę i do szkoły. Diana była małomówna, ale nie wiedziałam czemu. Coś się wczoraj stało w klubie. Gdy dotarłyśmy do szkoły to była już przerwa. no cóż ominęłyśmy plastykę, ojej. Zobaczyłam mojego brata i Zayn'a, który zestresował się gdy nas zobaczył. Spojrzałam na Dianę która posyłała Zayn'owi wrogie spojrzenia, ale nie rozumiałam dlaczego. No cóż Diana ma swoje tajemnice. Obok Harrego stała Alisa która podeszła do nas gdy nas tylko zobaczyła. Dała Dianie zeszyty i uśmiechnęła się do nas i odeszła do chłopaków.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
BAM! kolejny rodział. Nie wiedziałam co napisać więc jest taki słaby. Przepraszam